Czym jest dron edukacyjny - i czym na pewno nie jest
Kilka dni temu dostaliśmy zapytanie ofertowe. Szkoła chciała kupić cztery zestawy dronów edukacyjnych z kamerami, ze środków unijnych, w projekcie o profilu STEAM. Przeczytaliśmy specyfikację i okazało się, że opisuje ona dron do robienia zdjęć, a nie do nauki programowania.
Nie piszemy tego, żeby kogokolwiek krytykować. Osoba, która przygotowywała to zapytanie, zrobiła dokładnie to, co zrobiłby każdy rozsądny człowiek na jej miejscu: wpisała w wyszukiwarkę hasło „dron edukacyjny", zobaczyła najpopularniejsze modele i przepisała ich parametry. Kłopot w tym, że wyszukiwarka pokazuje głównie drony konsumenckie, bo to one sprzedają się w setkach tysięcy sztuk i mają największe budżety reklamowe.
Pokażemy tę specyfikację linijka po linijce, bez nazwy szkoły i bez nazwy modelu, i wytłumaczymy, co każdy z tych parametrów naprawdę kupuje. A potem powiemy, czego naszym zdaniem warto szukać zamiast tego.
Prawdziwa specyfikacja
Kamera: min. 12 MP, nagrywanie 4K/30fps lub FullHD/60fps
Czas lotu: min. 30 minut na jednej baterii
Zasięg sterowania: min. 5 km
Zestaw min.: dron + kontroler + 2 akumulatory + torba transportowa
Kategoria UAS: klasa C0 lub C1
Stabilizacja: gimbal 3-osiowy lub elektroniczna EIS
Gwarancja: min. 24 miesiące
Nie ma tu ani słowa o programowaniu. Nie ma też nic o scenariuszach zajęć, o tym, jak pracuje uczeń, ani o osłonach śmigieł. Jest za to komplet parametrów, które opisują sprzęt do filmowania. Przejdźmy po nich po kolei.
Kamera 12 MP i nagrywanie 4K
To parametry istotne dla kogoś, kto kręci materiał filmowy. Na lekcji programowania rozdzielczość kamery nie wpływa na nic, bo uczeń pisze kod sterujący lotem, a nie montuje film. Jeśli szkoła chce nagrywać filmy, to zupełnie sensowna potrzeba, tylko wtedy warto ją nazwać po imieniu i kupić sprzęt pod nią, a nie pod zajęcia z programowania.
Czas lotu 30 minut
Dłuższy lot niczemu nie szkodzi, ale w sali nie ma go jak wykorzystać. Zajęcia wyglądają tak, że zespół uruchamia swój kod, patrzy, co się wydarzyło, i siada go poprawiać. Pojedynczy lot trwa minutę albo dwie. Trzydzieści minut w powietrzu przydaje się przy lotach w terenie, przy fotografii albo mapowaniu, i za tę możliwość się płaci, nawet jeśli nigdy się jej nie użyje.
Zasięg sterowania 5 km
Sala gimnastyczna ma trzydzieści metrów. Pięć kilometrów to parametr sensowny przy lotach w otwartym terenie i zupełnie obojętny, kiedy zajęcia odbywają się w budynku.
Klasa C0 lub C1 oraz gimbal
Klasy C0 i C1 to oznaczenia z przepisów unijnych, które dotyczą lotów na zewnątrz. Gimbal stabilizuje obraz z kamery. Oba parametry mają sens, jeśli szkoła planuje latać na dworze i filmować. Jeśli planuje uczyć programowania w sali, nie wnoszą nic.
Co właściwie znaczy „dron edukacyjny"
Dron jest edukacyjny wtedy, gdy da się na nim poprowadzić lekcję. To nie jest kategoria techniczna ani marketingowa, tylko praktyczna. Nie decyduje o niej żaden parametr z karty katalogowej, bo liczy się coś innego: czy uczeń może napisać kod, uruchomić go, zobaczyć efekt w powietrzu i poprawić, kiedy coś nie wyszło.
- Programowanie w środowisku blokowym i w Pythonie, więc ten sam sprzęt obsłuży klasę czwartą i ósmą
- Osłony śmigieł i konstrukcja, która wytrzyma uderzenie w ścianę
- Przystosowany do lotów w sali lekcyjnej
- Dedykowany kontroler do stabilnego sterowania ręcznego
- Scenariusze zajęć, czyli gotowy pomysł na cały semestr
- Kamera wysokiej rozdzielczości i gimbal
- Długi zasięg i długi czas lotu
- Lekka, składana konstrukcja bez osłon
- Sterowanie przez aplikację na telefonie
- Instrukcja obsługi zamiast programu zajęć
W lewej kolumnie tylko jedna pozycja dotyczy tego, co jest w pudełku. Reszta mówi o tym, co się z tym sprzętem robi. I to jest cała różnica.
Kupuj z głową, lataj z klasą.
Dron sam z siebie nie uczy niczego. Uczy dopiero wtedy, kiedy ktoś ma pomysł, co z nim zrobić przez najbliższe pół roku.
Dron ma sens wtedy, kiedy jest na niego pomysł
To zdanie brzmi banalnie, ale w praktyce rozstrzyga o wszystkim. Widzieliśmy szkoły, które kupiły dwa drony i prowadziły na nich zajęcia przez cały rok, bo nauczyciel wiedział, od czego zacząć i co robić w dziesiątym tygodniu. Widzieliśmy też takie, które kupiły komplet najlepszego sprzętu i nie ruszyły dalej niż pierwsza lekcja, bo nikt nie wiedział, co dalej.
Pomysł na zajęcia to nie jest dodatek do sprzętu. To jest właściwy produkt, a dron jest narzędziem, które ten pomysł wykonuje.
Trzy rzeczy, które warto przemyśleć przed napisaniem zapytania
1. Czy sprzęt da się zaprogramować na poziomie ucznia
Część dronów konsumenckich ma zestawy narzędzi dla programistów, ale służą one do budowania aplikacji mobilnych, a nie do nauki w klasie. Szukaj sprzętu, który ma środowisko blokowe dla młodszych i Pythona dla starszych, z dokumentacją dostępną publicznie. Wtedy ten sam dron zostaje z Wami na kilka lat, bo rośnie razem z uczniami.
2. Co się dzieje po dostawie
Zakup sprzętu jest najprostszą częścią całego przedsięwzięcia. Trudniejsza jest pierwsza lekcja, kiedy nauczyciel staje przed klasą i musi wiedzieć, od czego zacząć. Jeszcze trudniejsza bywa dziesiąta, kiedy pierwsze pomysły się kończą. Jeśli w zapytaniu nie ma ani słowa o scenariuszach i o wdrożeniu, dostaniecie karton i instrukcję obsługi.
3. Ile sztuk naprawdę potrzebujecie
Najczęściej dostajemy pytanie, ile dronów trzeba kupić. Odpowiadamy: tyle, na ile Was stać, a potem układamy lekcję pod tę liczbę. Przy mniejszej liczbie pracuje się stanowiskami, czyli jeden zespół lata, a pozostałe w tym czasie piszą kod, sprawdzają go w symulatorze albo przygotowują kolejną próbę. To normalny sposób prowadzenia takich zajęć, a nie rozwiązanie awaryjne.
Nie wpisujcie do specyfikacji sztywnego przelicznika w rodzaju „jeden dron na dwóch uczniów". Potrafi on wywrócić cały zakup w momencie, gdy okaże się, że pieniędzy starcza na mniej sztuk, niż zakładaliście.
Czego lepiej nie wpisywać
- Nazwy konkretnego modelu. Zapis „model X producenta Y lub równoważny" zawęża konkurencję, bywa podważany przy kontroli, a przy okazji odcina Was od oferty, która mogła być lepsza. Opisujcie funkcje zamiast marki.
- Parametrów, które nic nie wnoszą do lekcji. Każdy z nich podnosi cenę i zawęża listę dostawców, nie zmieniając tego, czego nauczy się uczeń.
- Samego terminu dostawy jako kryterium. Najszybsza dostawa nie ma żadnego związku z tym, czy w lutym odbędzie się lekcja.
Co warto wpisać zamiast tego
Trzy zapisy, funkcjonalne, gotowe do przeklejenia:
- „Dron musi być programowalny w środowisku blokowym oraz w języku tekstowym, z publicznie dostępną dokumentacją."
- „Dron musi posiadać osłony śmigieł i być przystosowany do pracy w sali lekcyjnej."
- „Wykonawca dostarczy scenariusze zajęć w języku polskim, z przypisaniem do zapisów podstawy programowej."
Przy zakupach poniżej 130 000 zł netto ustawa Prawo zamówień publicznych nie obowiązuje i decyduje wewnętrzny regulamin zamawiającego. Jeśli regulamin pozwala na kryteria pozacenowe, warto część punktów przypisać doświadczeniu wdrożeniowemu. Liczba szkół, w których dostawca faktycznie poprowadził zajęcia, mówi więcej niż katalog.
„Ile lekcji odbyło się w szkołach, którym sprzedaliście ten sprzęt?"
Na to pytanie nie da się odpowiedzieć ładnym opisem w ofercie. Poproście o kontakt do nauczyciela, który te zajęcia prowadził, i zadzwońcie.
Odezwijcie się, przegadamy to
Jeśli planujecie zakup, napiszcie do nas, zanim specyfikacja trafi do dokumentów. Wystarczy, że powiecie, ilu macie uczniów w oddziale, w jakiej sali chcecie pracować i z jakich środków kupujecie. Odpiszemy, co w takiej sytuacji ma sens, a co jest zbędnym kosztem. Także wtedy, gdy ostatecznie kupicie u kogoś innego.
Dlaczego o tym piszemy
Od 2017 roku prowadzimy warsztaty z dronami w szkołach w całej Polsce, szkolimy nauczycieli i realizujemy projekty z samorządami. Przez te lata widzieliśmy wystarczająco dużo zakupów, żeby wiedzieć, które z nich skończą się lekcjami, a które katalogiem i fakturą.
Nie sprzedajemy samych urządzeń. Pracujemy na sprzęcie, którego sami używamy na zajęciach, mamy scenariusze pisane pod polską podstawę programową i doświadczenie, które bierze się wyłącznie ze stania przed klasą. Tej części nie da się wpisać do tabeli z parametrami, a to właśnie ona decyduje o tym, czy zakup się uda.
Nad kolejnymi pomysłami pracujemy cały czas i będziemy je tutaj pokazywać. Jeśli chcecie wiedzieć pierwsi, zajrzyjcie na bloga za jakiś czas albo po prostu do nas napiszcie.
Planujecie zakup dronów w tym roku szkolnym?
Napiszcie, na jakim jesteście etapie. Pomożemy sformułować opis przedmiotu zamówienia tak, żeby opisywał to, czego naprawdę potrzebujecie.
Napiszcie do nasSpecyfikacja przytoczona w artykule pochodzi z autentycznego zapytania ofertowego, które otrzymaliśmy. Usunęliśmy z niej nazwę szkoły, nazwę projektu i nazwę modelu, bo chodzi nam o mechanizm pomyłki, a nie o wskazywanie palcem. Próg stosowania ustawy Prawo zamówień publicznych wynosi 130 000 zł netto; poniżej obowiązują wewnętrzne regulaminy zamawiającego, które bywają ostrzejsze. Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.
Czytaj dalej: Czy dron w szkole wymaga licencji? · Drony edukacyjne z dofinansowania - krok po kroku · Pierwsza lekcja z dronem