Czy dron w szkole wymaga licencji? Krótka odpowiedź: nie
To pytanie pada na każdym spotkaniu z radą pedagogiczną, zwykle z wyraźną nutą niepokoju. Nauczyciele słyszeli o rejestracji operatorów, egzaminach i strefach zakazu lotów – i całkiem słusznie nie chcą brać na siebie odpowiedzialności, której nie rozumieją.
Dobra wiadomość: zajęcia z małym dronem edukacyjnym w sali lekcyjnej to zupełnie inna sytuacja prawna niż lot dronem z kamerą nad miastem. Decydują trzy rzeczy.
1. Miejsce – lot wewnątrz budynku
To najważniejszy i najczęściej pomijany punkt. Urząd Lotnictwa Cywilnego odpowiada na to pytanie wprost:
„Przepisy unijne nie regulują zasad wykonywania lotów wewnątrz budynków."
Innymi słowy: europejskie rozporządzenia o bezzałogowych statkach powietrznych dotyczą przestrzeni powietrznej. Sala lekcyjna, sala gimnastyczna czy aula nie są przestrzenią powietrzną. ULC zaleca jedynie, by loty w pomieszczeniach odbywały się bezpiecznie oraz za wiedzą i zgodą zarządcy budynku – czyli, w warunkach szkolnych, dyrektora.
Cały nasz program jest zaprojektowany pod loty wewnątrz. CoDrone EDU jest zresztą konstrukcyjnie dronem do użytku wewnętrznego – jego czujniki pozycji pracują względem podłogi, a zasięg to kilkanaście metrów.
2. Masa – poniżej 250 gramów
Granica 250 g jest w przepisach unijnych punktem, w którym kończą się najpoważniejsze obowiązki operatora. CoDrone EDU waży 54,8 g razem z akumulatorem – prawie pięć razy mniej niż ten próg.
Dla porównania: to mniej niż waży kurze jajko. Przy takiej masie, osłonach śmigieł i maksymalnej prędkości 2,5 m/s ryzyko fizyczne jest porównywalne z rzuconą piłeczką do ping-ponga – i to jest realny powód, dla którego przepisy traktują tę kategorię inaczej.
3. Kamera – jej brak upraszcza wszystko
Obowiązek rejestracji operatora w europejskim systemie wynika w dużej mierze z tego, że dron może zbierać dane osobowe – czyli że ma na pokładzie kamerę lub inny czujnik rejestrujący wizerunek.
CoDrone EDU nie ma kamery. Na pokładzie są czujniki koloru, czujnik odległości, czujnik przepływu optycznego, barometr, akcelerometr i żyroskop – urządzenia, z których uczniowie odczytują liczby i budują na nich skrypty. Żadne z nich nie rejestruje obrazu.
To ma dwie konsekwencje: upraszcza sytuację prawną i – co dla szkoły bywa równie ważne – zdejmuje temat zgód na wizerunek uczniów. Nie ma nagrania, nie ma problemu.
Co w takim razie zostaje po stronie szkoły
Nie „nic". Zostaje zdrowy rozsądek, który zresztą sami wpisaliśmy w scenariusze jako mantrę pilota – stałą listę czynności przed każdym startem:
- zgoda dyrektora na loty w danym pomieszczeniu,
- wydzielona strefa lotu i wyznaczony obserwator w grupie,
- sprawdzenie śmigieł i osłon przed startem,
- komunikat głosowy przed startem – „startuję" – i potwierdzenie od grupy,
- okulary ochronne, jeśli szkoła tak zdecyduje,
- ubezpieczenie OC szkoły, które w praktyce i tak obejmuje zajęcia dydaktyczne.
Ta lista nie wynika z przepisów lotniczych. Wynika z tego, że uczymy dzieci pracy z urządzeniem technicznym – i że sama procedura jest częścią lekcji. Uczeń, który przed startem sprawdza sprzęt i informuje zespół, uczy się czegoś, czego nie da się przekazać wykładem.
A jeśli szkoła chce latać na dworze
Wtedy sytuacja się zmienia i trzeba już sprawdzić aktualne wymogi rejestracji operatora oraz zasady kategorii otwartej. To osobny temat i osobny rodzaj sprzętu. Nasz program tego nie wymaga – wszystkie dziesięć scenariuszy realizuje się w budynku, przez cały rok, niezależnie od pogody.
Chcesz zobaczyć, jak wygląda taka lekcja?
Umówimy krótką konsultację online i pokażemy sprzęt oraz scenariusze na żywo. Bez zobowiązań.
Umów konsultacjęŹródła: Urząd Lotnictwa Cywilnego, FAQ „Czy mogę latać wewnątrz budynków?"; Robolink, specyfikacja techniczna CoDrone EDU. Artykuł ma charakter informacyjny – przed lotami na zewnątrz budynku sprawdź aktualne wymogi na stronie ULC.